Wybierz język

Polish

Down Icon

Wybierz kraj

America

Down Icon

Śmierć „duszy południowoafrykańskiej opowieści” wywołuje smutek i gniew

Śmierć „duszy południowoafrykańskiej opowieści” wywołuje smutek i gniew

Śmierć ukochanej gwiazdy zazwyczaj wiąże się z wybuchem żalu, ale w Republice Południowej Afryki śmierć 75-letniej aktorki Nandi Nyembe, która nastąpiła w zeszłym tygodniu, również wywołała falę gniewu.

Ludzie byli zmartwieni tym, że w ostatnich miesiącach swojego życia wyraźnie chora kobieta musiała występować na filmach, prosząc o pomoc finansową .

Siedząc na wózku inwalidzkim, z cienkimi, siwymi włosami, ubrana w luźny T-shirt i polarowe spodnie piżamowe, powiedziała, że ​​nie lubi, gdy ludzie się nad nią litują, ale potrzebuje pieniędzy na podstawowe potrzeby. Jej największą prośbą było znalezienie dodatkowej pracy, aby mogła się utrzymać.

Było to dalekie od jej bardziej znanych występów na ekranie.

Jako główna bohaterka popularnych seriali telewizyjnych ostatnich dekad, jej twarz pojawiała się w domach mieszkańców RPA, a ona sama stała się cotygodniową gwiazdą.

Z szacunkiem nazywano ją mam'Nandi, a jej śmierć dla niektórych była jak strata bliskiego krewnego.

W hołdzie złożonym jej przez rodzinę i rząd, nazwano ją „duszą południowoafrykańskiej opowieści”.

Była „kimś o wiele więcej niż aktorką”, ale także nauczycielką i przewodniczką, która „przełamywała bariery” i „inspirowała młodych aktorów we wsiach i miasteczkach do marzeń wykraczających poza ich okoliczności”.

Biorąc pod uwagę jej status, sposób, w jaki wyglądała pod koniec życia, był tym bardziej szokujący.

Jej śmierć, po długiej chorobie, ponownie rozpaliła debatę na temat braku wsparcia dostępnego dla południowoafrykańskich artystów, którzy nie mogą pracować, a także rzuciła światło na walkę, z jaką wielu z nich zmaga się za kulisami.

Po uiszczeniu pierwszej opłaty za występ, aktorzy w Republice Południowej Afryki nie otrzymują żadnych tantiem za późniejsze emisje swoich prac.

Są oni zatrudnieni jako freelancerzy i w związku z tym nie przysługują im żadne świadczenia, takie jak emerytura czy ubezpieczenie zdrowotne, które mogą przysługiwać stałym pracownikom.

Oznacza to, że „każdy aktor działający obecnie w tym kraju podąża nieuchronną ścieżką prowadzącą tam, gdzie był mam’Nandi” – powiedział BBC Jack Devnarain, przewodniczący Południowoafrykańskiej Gildii Aktorów (Saga).

Powiedział, że obserwowanie zmagań Nyembe w tych ostatnich filmach było dla niego bolesne, gdyż wiedział, że „to się dobrze nie skończy”.

„Bo nie ma takiej ilości dobroczynności na świecie, która byłaby w stanie rozwiązać strukturalne problemy sektora kreatywnego”.

Devnarain, sam będący aktorem, z rozrzewnieniem wspominał lata świetności Nyembe, mówiąc, jak „gościnna i ciepła” była wobec niego, gdy był młodym artystą.

„W obecności mam’Nandi wiedziałeś, że masz do czynienia z królewską gwiazdą.”

Nyembe urodziła się w 1950 roku w Kliptown, najstarszej części Soweto – czarnoskórej gminy na obrzeżach Johannesburga. Jej matka była aktorką i tancerką stepującą, a ojciec bokserem, jak podaje portal internetowy Actor Spaces.

W dzieciństwie jej rodzina często się przeprowadzała, dlatego dorastała wśród „różnych, różnorodnych ludzi” – jak sama stwierdziła.

Jej kariera aktorska rozpoczęła się w latach 70., w szczytowym okresie apartheidu, kiedy państwo prawnie narzucało segregację rasową.

Mając ograniczone możliwości dla osób czarnoskórych, Nyembe na przesłuchaniach obsadzano głównie w roli pokojówki. W wywiadzie dla południowoafrykańskiego magazynu Bona w 2017 roku powiedziała: „Nierówności i ucisk mnie rozgniewały i zaczęłam brać udział w teatrze protestacyjnym”.

Mimo takiego zaszufladkowania, nadal wyróżniała się, najpierw w teatrze, a w latach 90. w różnych programach telewizyjnych i filmach.

Jedną z ról telewizyjnych, z których była najbardziej znana, była powracająca postać pielęgniarki zakażonej wirusem HIV w dramacie szpitalnym „Soul City”. Serial emitowano od 1994 roku – roku pierwszych demokratycznych wyborów w RPA, w czasie, gdy ludzie mieli trudności z mówieniem o HIV/AIDS, który szybko stawał się ogólnokrajowym kryzysem.

W innym popularnym serialu, Yizo Yizo, zagrała troskliwą matkę w serialu ukazującym brutalne realia życia w miasteczku w Południowej Afryce.

Na dużym ekranie oczarowała publiczność rolą sangoma, czyli tradycyjnej uzdrowicielki, w nominowanym do Oscara południowoafrykańskim filmie Yesterday z 2004 roku.

„Była niezwykle pasjonatką swojej pracy... to było jej życie poza rodziną” – powiedział jej wnuk, Jabulani Nyembe.

„Zawsze starała się doskonalić swój warsztat” i „zawsze chciała być lepsza”, ale jednocześnie „jej kariera polegała również na budowaniu więzi z innymi aktorami i aktorkami poprzez jej pracę”.

Oprócz aktorstwa wspomina ją jako osobę zawsze chętną do pomagania innym członkom swojej społeczności oraz jako „filar rodziny” i jej „kręgosłup”.

Nawiązał do nagrania, które stało się viralem, przyznając, że pod koniec życia Nyembe zmagała się z trudnościami, po czym dodał, że rodzina pomagała jej, jak tylko mogła.

Stowarzyszenie gildii aktorów Saga od dawna zabiega o zmiany prawne, aby zapobiec podobnym sytuacjom.

Według Devnaraina, w 2017 roku do parlamentu wpłynęły dwa projekty ustaw, których celem jest przyznanie aktorom „po raz pierwszy w historii Republiki Południowej Afryki prawa do otrzymywania tantiem”.

„Dlatego są one kluczowe dla przetrwania sektora” – powiedział.

Po latach negocjacji dokumenty te trafiły w końcu na biurko prezydenta Cyrila Ramaphosy, który w 2024 r. będzie musiał je podpisać.

Od tego czasu skierował jednak oba projekty ustaw do Trybunału Konstytucyjnego, gdyż obawia się, że mogą one naruszać elementy zapisane w konstytucji poprzez wprowadzenie wstecznych ograniczeń dotyczących praw autorskich.

To postawiło aktorów w sytuacji zawieszenia.

„Każdy aktor występujący obecnie w filmie lub telewizji musi zdać sobie sprawę, że dopóki będzie pracował, w końcu przeżyje swoje pieniądze” – powiedział Devnarain.

„Rząd zawiódł cały sektor, a także mam’Nandi”.

Podczas czwartkowej ceremonii żałobnej w Johannesburgu aktorka Lerato Mvelase również ostro skrytykowała rząd za to, że oferuje aktorom niewiele więcej niż „kołysankę”.

„Jak długo musimy słuchać tych samych przemówień [na nabożeństwach żałobnych]? Jak długo musimy prowadzić te same rozmowy o potrzebie struktur politycznych, które będą nas chronić jako aktorów?” – zapytała.

Minister kultury Gayton McKenzie, który rzadko unika kłótni, odpowiedział krytykom, mówiąc, że osobiście reagował na trudną sytuację Nyembe, gdy jeszcze żyła, a rząd pomógł rodzinie i pokrył koszty sobotniego pogrzebu.

„Pracujemy dzień i noc, aby zmienić los twórców. Wkrótce będą oni mieli ubezpieczenie pogrzebowe, opiekę szpitalną i wypłaty z polisy dla swoich dzieci. Naprawdę nam zależy i naszym zadaniem jest odmienić ich życie” – napisał na Facebooku.

Oczywiście, dla Nyembe jakiekolwiek zmiany są już za późno.

Podczas uroczystości żałobnych znany reżyser Angus Gibson poruszył ten temat, opisując, jak prosiła go o pracę w trudnych chwilach.

„Choć była świetną aktorką, nie uchroniło jej to przed trudnym światem” – powiedział.

BBC

BBC

Podobne wiadomości

Wszystkie wiadomości
Animated ArrowAnimated ArrowAnimated Arrow